Witaj w naszej cyfrowej Poczytalni
 

Purezento, kintsugi, umami – japońska podróż z Joanną Bator

Pierwsze w tym roku spotkanie z cyklu „Pasja Passent, czyli świat książki wg Agaty” przeniosło gości do wielobarwnej, różnorodnej i smacznej Japonii. Opowiadała o niej autorka m.in. „Piaskowej Góry”, „Chmurdalii” czy „Ciemno, prawie noc”, a teraz również odtwórczyni jednej z ról w ekranizacji tej ostatniej – Joanna Bator. Zaprezentowała tym samym swoje najnowsze dzieło – „Purezento”.

Pisarka, podróżniczka i laureatka wielu prestiżowych nagród przyjechała do Poczytalni, aby podzielić się z czytelnikami zarówno wrażeniami z podróży do Japonii, jak i przemyśleniami związanymi z pracą pisarki. – Nigdy nie poprowadziłam warsztatów pisarskich, bo nie potrafię powiedzieć, jak się pisze książki. U mnie zawsze najpierw jest tytuł, wszystko robię odwrotnie niż się tego uczy – mówiła autorka. Aż trudno uwierzyć, że tak opowiada o swojej pracy, ponieważ każda kolejna książka zdobywa rzeszę fanów i staje się bestsellerem.

A „Purezento” nabrało kształtu i powstało niemal w całości podczas pobytu Joanny Bator w… Brazylii. W ciągu dwóch miesięcy powstało 120 stron tekstu, a cała książka narodziła się w 5 miesięcy – to rekordowy czas, bo zwykle cały proces twórczy i redakcyjny trwa przynajmniej 10 miesięcy. Powieść opiera się na sztuce kintsugi, która polega na sklejaniu potłuczonej ceramiki za pomocą pozłacanej żywicy. Ma to czynić naczynie jeszcze pięknejszym niż przedtem. – Kintsugi to po prostu idea piękna, które nie ukrywa historii i nie boi się blizn – tak o japońskim rzemiośle opowiadała Joanna Bator. Nie bez przyczyny okładka „Purezento” wygląda jak ceramiczna mozaika połączona złotym klejem.

Zafascynowana Japonią pisarka podkreślała wiele razy, jak dużo natchnienia można zaczerpnąć z ojczyzny kintsugi i sushi. Zaznaczała również, że to samotne podróże pozwalają zobaczyć więcej i bardziej otwierają umysł na nowe doświadczenia. Ważne są nie tylko wrażenia wizualne, ale i smakowe, dlatego najnowsza książka oprócz, na pozór zwykłej powieści, zawiera garść prostych przepisów na tradycyjne japońskie potrawy. A żeby zaspokoić również duszę, autorka ukryła w tekście trzynaście haiku, czyli krótkich siedemnastosylabowych wierszyków, będących szkicami określonych sytuacji czy emocji. Najwierniejsi czytelnicy z pewnością je odnajdą 😉

„Rzuć wszystko i jedź do Japonii!” 😉


Galeria


Share Post
Brak komentarzy

Przepraszamy, dla tego artykułu komentarze nie są już dozwolone.

X